Tag: poniedziałki
-

Trigger warning – ostrzeżenie przed książką „Niewidzialne sieci”
Są książki, które rozrywają czytelnika od środka. Które nie zostawiają miejsca na oddech, tylko wciągają w mrok, gdzie nie ma prostych odpowiedzi, a bohaterowie nie zawsze dają się kochać. „Niewidzialne sieci” to właśnie taka historia. Prawdziwa, brutalna, emocjonalna. Dlatego uczciwie Cię ostrzegam: to nie jest książka dla każdego. „W tej książce nie straszą duchy. W…
-

Moje plany literackie na 2026 rok
Rok 2026 zaczął się dla mnie od ważnego postanowienia – chcę wreszcie dać mojemu pisaniu tyle uwagi, na ile zasługuje. Piszę od lat. Nie hobbystycznie. Pisanie to część mojej tożsamości. Choć dotąd żadna z moich powieści nie została wydana w wersji papierowej, ten rok chciałabym poświęcić na realne działania – wysyłkę propozycji wydawniczych i szukanie…
-

Rady życiowe, które dałabym sobie dwudziestoletniej
Czterdziestka przyszła do mnie zaskakująco łagodnie. Bez dramatu, bez żalu. Przyniosła za to coś, czego dwudziestoletnia ja bardzo by potrzebowała: spokój, świadomość i zgodę na własną historię.Dziś wiem, że nie żałuję dróg, którymi szłam — żałuję tylko tych chwil, w których zbyt mocno siebie przyciskałam.Tę opowieść kieruję do tamtej mnie… i do wszystkich, którzy chcą…
-

Diana jako postać literacka — opowieść o zagubieniu, przemocy i nadziei
✍️ WSTĘP: Nie każda bohaterka rodzi się z potrzeby stworzenia ideału. Czasem przychodzi sama — rozedrgana, niepokojąca, prawdziwa. Tak właśnie pojawiła się Diana — główna postać literacka w mojej powieści „Niewidzialne sieci”. Rudowłosa dziewczyna, której los wcale nie był bajką. To opowieść o przekraczaniu granic, zagubionej tożsamości i brutalnej walce o przetrwanie. Kim jest naprawdę?…
-

Zarembów fikcyjny: czy to miasteczko istnieje naprawdę?
Wspomnienie, które przerodziło się w opowieść Zarembów. Nazwa, która mogłaby istnieć naprawdę. I choć nigdzie jej nie znajdziecie na mapie, to w moim sercu i w mojej literaturze – istnieje bardzo realnie. Czytelnicy serii Pod cieniem tajemnic pytają mnie często, czy to prawdziwe miasteczko. I choć oficjalnie odpowiadam, że to fikcja literacka, prawda jest odrobinę…