Czy warto pisać bez gwarancji wydania? Co daje pisanie bez pewności, że ktokolwiek przeczyta książkę? Poznaj mój punkt widzenia i zobacz, dlaczego twórczość ma sens – nawet wtedy, gdy nie znasz końca drogi.
Gdy pisanie staje się wewnętrznym przymusem
Zaczęłam pisać jako dziecko. Miałam jedenaście lat i od razu wiedziałam, że to coś więcej niż hobby – to był sposób na oddychanie. Przez kilka lat pisałam non stop, niemal każdego dnia, do momentu, gdy życie postawiło mnie przed wyborem: łapać inne sroki albo pisać. Wybrałam to pierwsze, choć z żalem. Pisanie wróciło do mnie później – pod koniec 2021 roku. Jak impuls, jak echo z dzieciństwa. Od tego czasu piszę codziennie, choć czas na to muszę wyrywać z życia. Ale nigdy nie przestałam o tym marzyć. Bo to nie jest coś, co da się wyłączyć.
Pisarz bez gwarancji
Pisząc, zawsze myślę o wydaniu. Ale nigdy nie mam gwarancji, że książka trafi na półki. Czy to mnie zniechęca? Ani trochę. Znam cytat z Wergiliusza: „Przeznaczenie znajdzie swoją drogę” – i wierzę w to do głębi. Piszę, bo wiem, że to ma sens. Dzielę się swoimi tekstami. Nie chowam ich do szuflady. Uważam, że to, co napisane, powinno być przeczytane. I choć nie mam pewności, czy moje książki zostaną wydane, wiem, że warto pisać. Dla samej opowieści. Dla drogi. Dla siebie.
Sukces? Składa się z kilku etapów
Sukces literacki to nie tylko wydanie książki. Dla mnie składa się z kilku momentów:
— gdy zaczynasz pisać,
— gdy kończysz książkę,
— gdy ją wydajesz,
— i gdy zarabiasz na swojej twórczości.
Każdy z tych kroków ma swoją wartość. Na razie najwięcej satysfakcji daje mi samo pisanie i kończenie powieści. Publikacja? To kolejny etap – wierzę, że przyjdzie.
Piszę dla siebie i dla innych
Nie mam potrzeby, by ktoś mnie utwierdzał w przekonaniu, że warto pisać. Ja to po prostu wiem. Dzielenie się fragmentami to nie prośba o poklepanie po plecach – to zaproszenie do świata, który tworzę. Czasem pytam: „czy to się komuś spodoba?”, ale nie pytam: „czy warto?”. Bo warto. Nawet bez kontraktu, bez wydawcy, bez dziesiątek tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Sam fakt, że piszę, że kończę książki, że oddycham przez słowa – to już jest sukces.
Co bym powiedziała osobie, która się waha?
Jeśli pytasz, czy warto pisać – to może nie warto. Może to nie Twoja droga. Ale jeśli czujesz, że bez pisania nie potrafisz funkcjonować, jeśli historie same się w Tobie układają, jeśli piszesz, nawet nie mając na to czasu – to nie pytaj. Po prostu pisz. Przeznaczenie znajdzie swoją drogę.
🟡 Zajrzyj też do:
👉 Spełnianie marzeń w wieku dojrzałym – nigdy nie jest za późno

Leave a Reply