-

Drugi tom – jak powstaje kontynuacja „Pod cieniem tajemnic”
Pisanie kontynuacji powieści to coś więcej niż powrót do znanych bohaterów i miejsc. To emocjonalne zanurzenie się w świecie, który już raz się opuściło — ale wciąż woła. Tak właśnie było w moim przypadku. Po ukończeniu „Pod cieniem tajemnic” Zmiana tempa, inna energia Pisanie kontynuacji było trudniejsze, bo sama historia wymagała innego tempa. W „Pod…
-

Czy czuję się artystką?
To pytanie wraca do mnie co jakiś czas – czasem z ust innych, czasem z mojego własnego wnętrza. I choć kiedyś odpowiadałabym bez zawahania: „Tak, jestem artystką”, dziś wiem, że bycie artystką to coś więcej niż tylko tworzenie. To proces dojrzewania, wewnętrznej pokory, a czasem wątpliwości. Ale od początku. Tworzenie od dziecka – pierwsze oznaki…
-

Kiedy nie piszę, czyli rzeczy, które robię, gdy nie stukam w klawiaturę.
Są dni, kiedy słowa nie płyną. Nie dlatego, że ich nie ma — bo są zawsze — ale dlatego, że trzeba im dać oddech. Ustąpić miejsca ciszy, przyjemnościom, innym formom bycia. Dziś, z okazji 29 września, czyli Dnia Głośnego Czytania, pomyślałam, że opowiem Wam o tym, co dzieje się w moim świecie, kiedy nie piszę….
-

Czy warto pisać, jeśli nie masz gwarancji wydania?
Czy warto pisać bez gwarancji wydania? Co daje pisanie bez pewności, że ktokolwiek przeczyta książkę? Poznaj mój punkt widzenia i zobacz, dlaczego twórczość ma sens – nawet wtedy, gdy nie znasz końca drogi. Gdy pisanie staje się wewnętrznym przymusem Zaczęłam pisać jako dziecko. Miałam jedenaście lat i od razu wiedziałam, że to coś więcej niż…
-

Wspomnienia szkolne, które zostają z nami na zawsze
Dziś 1 września. Dla wielu dzieci – pierwszy dzień szkoły. Dla rodziców – lekkie wzruszenie lub ulga. A dla mnie? Pretekst, by wrócić pamięcią do własnych szkolnych lat. Do chwil, które zostają pod skórą, nawet jeśli myślimy, że już dawno o nich zapomnieliśmy. Dziś dzielę się z Wami moją osobistą podróżą przez klasowe ławki, przyjaźnie,…
-

Dieta roślinna – czego mi w niej najbardziej brakuje?
Nie pamiętam momentu, w którym powiedziałam: od dziś jestem weganką. Bo zanim wypowiedziałam to słowo na głos, byłam już na tej drodze. Dieta roślinna była dla mnie czymś naturalnym, instynktownym – choć przez lata przyszło mi ją realizować wbrew wszystkiemu i wszystkim. Mięso? Nie, dziękuję. Nawet za karę. Od dziecka nie lubiłam mięsa. Zapach, konsystencja,…









